O autorze
Dyrektor strategiczny w agencji Pitted Cherries . Na co dzień pomaga firmom zaistnieć z produktami/usługami w świadomości potencjalnych klientów. Buduje zaufanie do marek, zwiększa ich potencjał. Tworzy strategie zawierające sposoby dotarcia do klientów oraz konkretne rozwiązania, mające na celu zainteresowanie konsumentów danym produktem. Ponadto dba o dobry PR prezesów i właścicieli firm.

W ramach Pitted Cherries otworzył dział zajmujący się tworzeniem prezentacji na zamówienie.

Uwielbia pracować dla polskich firm o ugruntowanej pozycji, gdzie może łączyć działania marketingowe z praktycznym doradztwem. Współpracuje z liderami branży: finansowej, księgarskiej, wydawniczej, zdrowej żywności. Wcześniej pracował dla korporacji, realizując projekty dla takich marek jak: Citi Handlowy, Link4, Microsoft, Żywiec Zdrój…

Prywatnie miłośnik biznesu w każdej postaci. Akwarysta, dziesięć lat temu sprowadził ryby z Afryki. Wielbiciel psów. Przyjaciel samego Don Corleone...

PowerPoint czy Prezi? - skończmy z tymi dywagacjami raz na zawsze!

Jest cała masa porad i artykułów, w których czytamy o tym jakie narzędzie wybrać do stworzenia prezentacji. PowerPoint? Prezi? A może jeszcze jakieś inne? Proponuję skończyć z tymi bezsensownymi dywagacjami raz na zawsze! Dlaczego?

Bo w przypadku prezentacji wybór narzędzia jest sprawą drugo-, a może i trzeciorzędną
W artykule, który właśnie zaczęliście czytać opowiem Wam dlaczego tak uważam. Zanim to jednak nastąpi – kilka słów wstępu o wspomnianych przeze mnie narzędziach.

Najbardziej popularnym i najczęściej wybieranym narzędziem do konstruowania prezentacji jest oczywiście PowerPoint. Spora część z Was wybiera go automatycznie. To niezwykle popularne, praktyczne i proste narzędzie pozwala na operowanie tekstem, zdjęciami, grafiką czy nawet filmami i połączenie tego wszystkiego w konkretne slajdy.

PowerPoint ma także swoje wady
Używając go (szczególnie na początku naszej drogi z prezentacjami) bardzo łatwo jest popaść w sztampę lub przesadę.

Co mam na myśli mówiąc „sztampa”? Chodzi mi o powtarzalne, nudne i oczywiste slajdy jakich widziałem tysiące. Na górze wytłuszczony tytuł slajdu, poniżej masa tekstu ułożonego w bullety, czasem do tego jakieś ściągnięte z Internetu, stockowe zdjęcie. Jednym słowem – koszmar!

Co mam na myśli mówiąc „przesada”? Chodzi mi o nadmierną skłonność do epatowania odbiorców możliwościami programu. Czyli - wypasione animacje niemal na każdym slajdzie, krzykliwe zdjęcia i motywy, a wszystko kompletnie nie przystające do treści. Prezentacja staje się wówczas przesadnie atrakcyjną wydmuszką.

Prezi, czyli przerost formy nad treścią
Większość z Was zapewne zetknęło się już z prezentacjami zrobionymi w Prezi. Robią wrażenie, prawda? Ten, stworzony przez węgierskiego architekta program, to interesująca alternatywa dla slajdowego modelu prezentacji spopularyzowanego przez PowerPointa. Cały myk polega na tym, że odbiorcy częstowani są tutaj efektem zoom. Przeklikując się pomiędzy kolejnymi elementami prezentacji powiększamy lub pomniejszamy je.

Minusy Prezi? Jest jeden, ale za to jaki!
Przy dłuższej prezentacji - masz to jak w banku – Twoi odbiorcy poczują przesyt, być może nawet nudności… Źródła ujmują to tak: „Sposób prezentacji proponowany przez to narzędzie jest krytykowany z powodu wykorzystywania pośrednictwa zoom jako wywołującego nudności. Autorzy programu w odpowiedzi na to oferują poradniki dla doświadczonych użytkowników ze sposobami uniknięcia nadmiernej stymulacji wizualnej podczas pokazów”.

Co oprócz PowerPointa i Prezi?
Jest tego trochę. Warto wspomnieć chociażby o prościutkiej Google Drive dla użytkowników Gmaila. Wielu z nas interesująca wyda się platforma Haiku Deck. A osoby zainteresowane stworzeniem oryginalnej osi czasu nie pogardzą Tiki-Toki.

Przykłady mógłbym mnożyć, bo programy do tworzenia prezentacji wyrastają jak grzyby po deszczu. Nie ma to jednak sensu, bo przed przystąpieniem do budowania prezentacji warto pamiętać o jednej, kluczowej rzeczy: Wybór narzędzia to sprawa absolutnie drugorzędna! Skończmy więc z tymi narzędziowymi dywagacjami raz na zawsze!

Każdy, kto zabiera się za tworzenie prezentacji powinien zacząć od określenia celu, grupy docelowej, potem stworzenia konspektu scenariusza itd. Najważniejsze jest to, abyśmy wiedzieli co chcemy powiedzieć! To czy opowiemy to w formie następujących po sobie, tradycyjnych slajdów czy też efektu zoom, to temat ważny, ale na pewno nie najważniejszy. Wybór narzędzia zawsze powinien z czegoś wynikać. Być tylko konsekwencją tego, co chcemy powiedzieć.

Długopis, kartka papieru – oto najważniejsze narzędzia w początkowej fazie tworzenia prezentacji!
Wielu wciąż o tym zapomina. Zamiast od stworzenia konspektu scenariusza, zaczynają swoją pracę od wyboru narzędzia, potem klikają w „utwórz slajd” i umieszczają na nim nieprzemyślane teksty. To droga na skróty, która w konsekwencji sprawi, że Wasza prezentacja będzie taka sama jak tysiące innych. A tego z pewnością byście nie chcieli…

Jeśli zależy Wam na jakości i jeśli chcecie aby Wasza prezentacja spełniła pokładane w niej nadzieje, to nie ma innej drogi niż ten prosty, pięciopunktowy schemat:
1. Określ cel i grupę docelową;
2. Stwórz konspekt scenariusza;
3. Stwórz gotowe teksty i opracowanie identyfikacji wizualnej;
4. Wybierz narzędzie;
5. Stwórz prezentację.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...